niedziela, 31 marca 2013
Love from BBC Radio 1.
Tytuł: Love from BBC Radio 1.
Autorka: @Marika_Staszek
Połączenie:Harry Styles + Zayn Malik = Zarry Stalik
Gatunek: erotyk
Opis: Harry jest światową gwiazdą. W życiu stracił już jedną miłość. Czy zwykły wywiad w BBC Radio 1 odmieni jego życie.
Informacja: AU - One Direction nie istnieje.
Ostrzeżenie: Przewiduję sceny +18 - czytasz na własną odpowiedzialność!
Od Autorki: One Shot specjalnie zadedykowany dla Magdy która mnie dziś o niego poprosiła. To taka mała zapowiedź , a shot pojawi się dziś wieczorem. :)
Enjoy. !
PS.
Jak zawsze przepraszam za głupi tytuł.
sobota, 30 marca 2013
Found love. - Prolog
Tytuł: Found love.
Autorka: @Marika_Staszek
Połączenie:Harry Styles + Louis Tomlinson = Larry
Opis: Louis i Harry znaleźli się na tumblr’u. Zaczęli czatować i poznawać się nawzajem. Czas upływał , a oni zrozumieli , że kochają się i , ze nadszedł czas poznania się.
Informacja: AU - One Direction nie istnieje.
Ostrzeżenie: Przewiduję sceny +18 , przekleństwa , alkohol , używki i narkotyki - czytasz na własną odpowiedzialność!
Od Autorki: O oto prolog. Mam nadzieję , że się spodoba. Do zobaczenia przy pierwszym rozdziale. :)
Enjoy. !
__________
2:00 am.
W rogu mojego komputera wyświetliło się nowe powiadomienie. Uśmiech od razu pojawił mi się na twarzy. Kliknąłem w ikonkę i przeszedłem do tumblr'a. Miałem nową wiadomość od jakiegoś chłopaka. Harry Styles , tak brzmiała jego nazwa.
„Hej. Mam na imię Harry. Wdajesz się być interesujący. Może powinniśmy poczatować. ?”
Wszedłem na jego tumblr'a i przejrzałem kilka wpisów i zdjęć. Przedstawiły one chłopaka który na oko ma 16 może 17 lat. Czekoladowe loki i hipnotyzujące szmaragdowe oczy. A dołeczki jego w policzkach spowodowały , ze się zaczerwieniłem.
„Hej , jestem Louis , lubię twój blog. ! Tak , oczywiście. Skąd jesteś. ?”
Po 2 – 3 minutach znów usłyszałem dźwięk powiadomienia.
„ Jestem z Holmes Chaple , a ty. ?”
Z Harry pisałem około 2 godziny , pożegnałem się kiedy znużył mnie sen. Chłopak wydawał się naprawdę miły i interesujący. I pomimo tego , ze wygląda na 16 lat , ma 18. Dowiedziałem się też kilku innych rzeczy , np. ma starszą siostrę Gemmę i mamę Anne. Jego przyjaciel ma na imię Niall i chodzą razem do klasy.
Chyba utrzymam tą znajomość pomimo odległości jak nas dzieli.
***
1:30 am.
Kolejny raz dostałem pogróżki od kolegów z klasy. Niby za co , za to , że jestem gejem. ?! Co im do tego to moje życie i będę tym kim jestem. Jedyny Niall mnie dobrze rozumie.
Siedziałem na tumblr'u i przeglądałem przed chwilą znaleziony blog. Prowadził go niejaki Louis Tomlinson. Jego wpisy bazowały na przemyśleniach. Mało było jego zdjęć , ale jak już do z dziewczynkami i które były strasznie do niego podobne. Wydawał się interesujący , a w dodatku był przystojny. Postanowiłem do niego napisać.
„Hej. Mam na imię Harry. Wdajesz się być interesujący. Może powinniśmy poczatować. ?”
Martwiłem się , ze chłopak może mi nie odpisać , ale po jakichś 10 minutach dostałem wyczekiwaną odpowiedź.
„Hej , jestem Louis , lubię twój blog. ! Tak , oczywiście. Skąd jesteś. ?”
Ucieszyłem się , ze chłopak mi odpisał.
Odpowiedziałem na jego pytanie , a rozmowa dalej szła swoim torem. Mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów. Opowiedział mi o tym , że ma 4 siostry , bliźniaczki Phoebe i Daisy , Lottie i Fizyy. Jego mama pracuje jako pielęgniarka i ma na imię Jay. On ma 21 lat i rozpoczyna studia z filologi angielskiej.
Mam nadzieję , ze to nie była pierwsza i ostatnia rozmowa.
Found love.
Tytuł: Found love.
Autorka: @Marika_Staszek
Połączenie:Harry Styles + Louis Tomlinson = Larry
Opis: Louis i Harry znaleźli się na tumblr’u. Zaczęli czatować i poznawać się nawzajem. Czas upływał , a oni zrozumieli , że kochają się i , ze nadszedł czas poznania się.
Informacja: AU - One Direction nie istnieje.
Ostrzeżenie: Przewiduję sceny +18 , przekleństwa , alkohol , używki i narkotyki - czytasz na własną odpowiedzialność!
Od Autorki: No , więc tak gify ( naciśnij na nie żeby powiększyć ) powyżej zainspirowały mnie do napisania opowiadania. Na razie nie wiem ile pędzie rozdziałów. Przepraszam za głupi tytuł , ale nie mam kompletnie talentu do wymyślania ich. :)
Enjoy. !
sobota, 9 marca 2013
We have a problem with love.
Tytuł: We have a problem with love.
Autorka: @Marika_Staszek
Połączenie:Harry Styles + Louis Tomlinson = Larry
Gatunek: erotyk , smutny
Opis: Harry i Louis mają tajemnicę. Na początku ich układu obiecali sobie , że się w sobie nie zakochają ,a co się stanie gdy jeden z nich złamie dane słowa. ? Czy to wszystko ma prawo skończyć się dobrze. ?
Informacja: AU - One Direction nie istnieje.
Ostrzeżenie: Przewiduję sceny +18 - czytasz na własną odpowiedzialność!
Od Autorki: No i proszę bardzo kolejny dzień kolejny one-shot. Tym razem mamy mojego ulubionego , ukochanego Larry’ego. Ten jest trochę któtszy od poprzedniego. Mam nadzieję , że wam się spodoba , ponieważ to mój pierwszy “smutny” imagin. Przepraszam z błędy.
Enjoy. !
* * *
Dwa nagie ciała , splątane w miłosny uścisku. W pokoju dało się słyszeć ich zmieszane krzyki i liczne przekleństwa. Na oknie pojawiła się para i kropelki wody. W pokoju było gorąco i dało się wyczuć napięcie seksualne pomiędzy dwoma chłopakami. Louis siedział okrakiem na Harry’m i pocierał swoim nagim członkiem o członka loczka uwięzionego w zaciaśnych bokserkach. Rozpalone ręce zielonookiego błądziły po plecach i pośladkach starszego kolegi. Ściskał je raz po raz na co Lou reagował głośnym jękiem. Obaj byli bardzo rozpaleni. Harry przekręcił Louis’a na plecy i usiadł między nogami przyjaciela. Zaczął składać mokre pocałunki na jego klatce piersiowej. Schodził coraz niżej przygryzając jego skórę w niektórych miejscach. Zassał skórę na jego miednicy zostawiając tam czerwony ślad. Zbliżył usta do główki jego członka i pocałował go. Lou zadrżał. Zassał czubek jego kolegi , a później przejechał językiem po całej jego długości. Szatyn odpowiedział na to głośnym jękiem. Harry znów zbliżył usta do jego członka i zassał główkę. Chłopak sykną i zacisną drobne pięści na pościeli. Loczek zaczął poruszać głową w górę i w dół. Ciało szatyna przechodził dreszcz za każdym razem kiedy jego członek znikał cały w zaróżowionych i opuchniętych ustach przyjaciela. Zielonooki trzymał biodra Lou by nie wypychał ich do przodu. Po kilku chwilach członek szatyna niebezpiecznie zadrżał , a jego ciało wygięło się w łuk. W momencie kiedy małe dłonie ścisnęły w pięściach pościel usta Harry’ego wypełniła lepka ciecz. Chłopak odsunął się od Lou i połkną to co mu zaoferował przyjaciel. Oblizał zadziornie usta i opadł obok szatyna. Ten pocałował go w usta siadając na nim okrakiem. Zbliżył palce do wejścia loczka i zagłębił w nim jeden z nich. Poruszał nim szybko po czym dołączył drugi. Kiedy ich języki ze sobą walczyły , a Harry jęczał w usta szatyna ten zbliżył swojego penisa do jego wejścia wyjmując palce. Lou oderwał usta od malinowych ust Harry’ego jednocześnie w niego wchodząc. Loczek na ten ruch wygiął się w łuk , a na jego twarzy pojawił się delikatny grymas z ust wyleciała wiązanka przekleństw. Louis zaczął poruszać się w nim. Zielonooki zarzucił nagi na plecy szatyna by mogli być jeszcze bliżej siebie. W pokoju było coraz cieplej i co chwilę dało się słyszeć różne jęki , przekleństwa złączone w jedną całość. Byli coraz bliżej końca. Lou złapał członka Harry’ego w rękę i zaczął poruszać nim w górę i w dół. Szatyn pchnął jeszcze kilka razy. Doszli w tym samym momencie ze swoimi imionami na ustach. Niebieskooki opadł obok loczka i starał się uspokoić oddech. Harry wtulił się w bok Louisa i odpłyną w krainę Morfeusza.
***
Obudziłem się rano. Jak zawsze sam. Znów go nie było. Poszedł do niej. Spędził ze mną noc , a nad ranem wrócił do niej. Kolejny raz , kolejny raz złamał mi serce. Ja tego nie wytrzymuję. Czuję się jak jego zabawka , zawsze na jedną noc. Kiedy powiedziałem mu , że pomimo naszej obietnicy zakochałem się w nim zrobił się dziwny i chyba dlatego uciekał nad ranem. On w pewien sposób wykorzystuje fakt , że go kocham.
Zwlekłem się z łóżka i poszedłem do kuchni. Wstawiłem wodę na herbatę. Nie miałem ochoty nic jeść , a powinienem bo od jakiegoś czasu jem bardzo mało. Wróciłem do sypialni i założyłem bokserki. Kiedy znów znalazłem się w kuchni zalałem torebkę w kubku wrzątkiem i usiadłem na fotelu. Pogoda za oknem była typowo londyńska. Mgła , deszcz , ciemne chmury i wiatr. To wcale nie poprawiło mi humoru.
***
Kolejna noc z nim i kolejny poranek. Nie mogę tak dalej żyć , muszę coś zmienić.
**
Widziałem go dziś … z nią. Szli razem za ręce. On uśmiechnięty , a ona zachwycona jego obecnością. Wyglądają na bardzo szczęśliwych , a ja. ? Jak cień człowieka. Nie mogę przestać myśleć o tym , że usta Louis’a nie są całowane tylko przeze mnie , a jego ciało dotykane tylko przez moje dłonie. Chcę mieć go dla siebie , blisko siebie.
***
Spojrzałem na dziewczynę która stała obok mnie pod daszkiem jakiejś witryny sklepowej. Padał deszcz. Eleanor wyglądała pięknie z wilgotnymi włosami. Jej śmiech sprawia , że moje serce bije szybciej. Podobnie mam przy Harry’m. Nigdy nie sądziłem , że jestem biseksualny , ale nie da się inaczej wyjaśnić mojej miłości do El i Hazzy na raz. Nie mogę przez całe życie zdradzać Eleanor , a loczkowi łamać serca z każdym porankiem po wspólnie spędzonej nocy.
Brunetka spojrzała uśmiechnięta na mnie , a ja pocałowałem ją w usta. Smakowała kawą nie tak jak Harry świeżymi malinami.
Popatrzyłem na ludzi uciekających przed deszczem. Stał tam … pomimo deszczu i odległości między nami widziałem łzy w jego oczach. Widzę , że go ranię. Patrzyliśmy się na siebie do puki El nie pociągnęła mnie za rękę.
- Lou coś się stało. ?- zapytała zmartwiona.
- Nie kochanie wszystko w porządku , nie musisz się przejmować. - pocałowała mnie w policzek i wtuliła się w moje ramię.
Spojrzałem w stronę gdzie jeszcze przed chwilą stał Harry. Nie było go już tam.
- Lou , Kocham Cię.
***
Siedziałem w salonie z trójką moich przyjaciół. Niall , Zayn i Liam patrzyli w skupieniu na mnie.
- Chłopaki … wyjeżdżam.
- Ale Harry dlaczego. ? - zapytał mnie blondyn.
- Popełniłem tu wiele błędów. Chcę zapomnieć , ale nie martwcie się nie zapomnę o was. Będę pisał , dzwonił , będziemy rozmawiać razem przez skype’a. Od czasu do czasu będę was odwiedzał.
- Harry , a gdzie jedziesz. ? - spytał zawsze zmartwiony Li.
- Przykro mi , ale nie chcę nikomu zdradzać gdzie jadę. Proszę nie bierzcie tego do siebie. Chcę być sam. Może kiedyś wrócę , ale muszę wszystko przemyśleć. Kocham was chłopaki.
Po tych słowach wszyscy się przytuliliśmy. Trwaliśmy w tym grupowym uścisku kilka jeśli nie kilkanaście minut.
***
2 dni później Harry zegnał się z Zayn’em , Liam’em i Niall’em na lotnisku.
- Harry jesteś pewien. ? - zapytał się zatroskany blondyn.
- Tak Niall. Jestem pewien.
Loczek przytulił się z każdym po kolei. Kiedy już chciał odchodzić usłyszał głos Lou.
- Harry. ! Harry. ! Nie wyjeżdżaj , proszę. - brunet rzucił się na chłopaka powodują , ze rączka walizki wypadła mu z dłoni.
- Lou co ty tu …
- Gdyby nie Liam nawet bym nie wiedział , ze wyjeżdżasz.
Harry spojrzał na Li który przeprosił go niemo. prosił ich aby nie mówili nikomu o jego wyjeździe , prosił aby to zostało pomiędzy nimi.
Loczek mocno przytuliła Louisa , a ten zatopił twarz w jego czekoladowych lokach zaciągając się ich słodkim zapachem.
- Harry , proszę nie opuszczaj mnie , daj mi jeszcze jedną szansę. Proszę. - wyszeptał mu prostu do ucha.
- Lou kocham Cię , ale już postanowiłem.
- Harry ja … ja też Cię kocham.
Loczek pocałował czule przyjaciela. Pocałunek ten nie był jak te dotychczas. Był pełen miłości , był pożegnaniem.
- Kocham Cię Lou , nie zapomnij o tym. Nie zapomnij o mnie.
Po tych słowach Harry odsuną się od bruneta ruszył na odprawę.
- Kocham Cię .. Kocham Cię Harry. - wyszeptał do siebie , a po jego policzku spłynęła łza. Łza pełna bólu i tęsknoty.
Autorka: @Marika_Staszek
Połączenie:Harry Styles + Louis Tomlinson = Larry
Gatunek: erotyk , smutny
Opis: Harry i Louis mają tajemnicę. Na początku ich układu obiecali sobie , że się w sobie nie zakochają ,a co się stanie gdy jeden z nich złamie dane słowa. ? Czy to wszystko ma prawo skończyć się dobrze. ?
Informacja: AU - One Direction nie istnieje.
Ostrzeżenie: Przewiduję sceny +18 - czytasz na własną odpowiedzialność!
Od Autorki: No i proszę bardzo kolejny dzień kolejny one-shot. Tym razem mamy mojego ulubionego , ukochanego Larry’ego. Ten jest trochę któtszy od poprzedniego. Mam nadzieję , że wam się spodoba , ponieważ to mój pierwszy “smutny” imagin. Przepraszam z błędy.
Enjoy. !
* * *
Dwa nagie ciała , splątane w miłosny uścisku. W pokoju dało się słyszeć ich zmieszane krzyki i liczne przekleństwa. Na oknie pojawiła się para i kropelki wody. W pokoju było gorąco i dało się wyczuć napięcie seksualne pomiędzy dwoma chłopakami. Louis siedział okrakiem na Harry’m i pocierał swoim nagim członkiem o członka loczka uwięzionego w zaciaśnych bokserkach. Rozpalone ręce zielonookiego błądziły po plecach i pośladkach starszego kolegi. Ściskał je raz po raz na co Lou reagował głośnym jękiem. Obaj byli bardzo rozpaleni. Harry przekręcił Louis’a na plecy i usiadł między nogami przyjaciela. Zaczął składać mokre pocałunki na jego klatce piersiowej. Schodził coraz niżej przygryzając jego skórę w niektórych miejscach. Zassał skórę na jego miednicy zostawiając tam czerwony ślad. Zbliżył usta do główki jego członka i pocałował go. Lou zadrżał. Zassał czubek jego kolegi , a później przejechał językiem po całej jego długości. Szatyn odpowiedział na to głośnym jękiem. Harry znów zbliżył usta do jego członka i zassał główkę. Chłopak sykną i zacisną drobne pięści na pościeli. Loczek zaczął poruszać głową w górę i w dół. Ciało szatyna przechodził dreszcz za każdym razem kiedy jego członek znikał cały w zaróżowionych i opuchniętych ustach przyjaciela. Zielonooki trzymał biodra Lou by nie wypychał ich do przodu. Po kilku chwilach członek szatyna niebezpiecznie zadrżał , a jego ciało wygięło się w łuk. W momencie kiedy małe dłonie ścisnęły w pięściach pościel usta Harry’ego wypełniła lepka ciecz. Chłopak odsunął się od Lou i połkną to co mu zaoferował przyjaciel. Oblizał zadziornie usta i opadł obok szatyna. Ten pocałował go w usta siadając na nim okrakiem. Zbliżył palce do wejścia loczka i zagłębił w nim jeden z nich. Poruszał nim szybko po czym dołączył drugi. Kiedy ich języki ze sobą walczyły , a Harry jęczał w usta szatyna ten zbliżył swojego penisa do jego wejścia wyjmując palce. Lou oderwał usta od malinowych ust Harry’ego jednocześnie w niego wchodząc. Loczek na ten ruch wygiął się w łuk , a na jego twarzy pojawił się delikatny grymas z ust wyleciała wiązanka przekleństw. Louis zaczął poruszać się w nim. Zielonooki zarzucił nagi na plecy szatyna by mogli być jeszcze bliżej siebie. W pokoju było coraz cieplej i co chwilę dało się słyszeć różne jęki , przekleństwa złączone w jedną całość. Byli coraz bliżej końca. Lou złapał członka Harry’ego w rękę i zaczął poruszać nim w górę i w dół. Szatyn pchnął jeszcze kilka razy. Doszli w tym samym momencie ze swoimi imionami na ustach. Niebieskooki opadł obok loczka i starał się uspokoić oddech. Harry wtulił się w bok Louisa i odpłyną w krainę Morfeusza.
***
Obudziłem się rano. Jak zawsze sam. Znów go nie było. Poszedł do niej. Spędził ze mną noc , a nad ranem wrócił do niej. Kolejny raz , kolejny raz złamał mi serce. Ja tego nie wytrzymuję. Czuję się jak jego zabawka , zawsze na jedną noc. Kiedy powiedziałem mu , że pomimo naszej obietnicy zakochałem się w nim zrobił się dziwny i chyba dlatego uciekał nad ranem. On w pewien sposób wykorzystuje fakt , że go kocham.
Zwlekłem się z łóżka i poszedłem do kuchni. Wstawiłem wodę na herbatę. Nie miałem ochoty nic jeść , a powinienem bo od jakiegoś czasu jem bardzo mało. Wróciłem do sypialni i założyłem bokserki. Kiedy znów znalazłem się w kuchni zalałem torebkę w kubku wrzątkiem i usiadłem na fotelu. Pogoda za oknem była typowo londyńska. Mgła , deszcz , ciemne chmury i wiatr. To wcale nie poprawiło mi humoru.
***
Kolejna noc z nim i kolejny poranek. Nie mogę tak dalej żyć , muszę coś zmienić.
**
Widziałem go dziś … z nią. Szli razem za ręce. On uśmiechnięty , a ona zachwycona jego obecnością. Wyglądają na bardzo szczęśliwych , a ja. ? Jak cień człowieka. Nie mogę przestać myśleć o tym , że usta Louis’a nie są całowane tylko przeze mnie , a jego ciało dotykane tylko przez moje dłonie. Chcę mieć go dla siebie , blisko siebie.
***
Spojrzałem na dziewczynę która stała obok mnie pod daszkiem jakiejś witryny sklepowej. Padał deszcz. Eleanor wyglądała pięknie z wilgotnymi włosami. Jej śmiech sprawia , że moje serce bije szybciej. Podobnie mam przy Harry’m. Nigdy nie sądziłem , że jestem biseksualny , ale nie da się inaczej wyjaśnić mojej miłości do El i Hazzy na raz. Nie mogę przez całe życie zdradzać Eleanor , a loczkowi łamać serca z każdym porankiem po wspólnie spędzonej nocy.
Brunetka spojrzała uśmiechnięta na mnie , a ja pocałowałem ją w usta. Smakowała kawą nie tak jak Harry świeżymi malinami.
Popatrzyłem na ludzi uciekających przed deszczem. Stał tam … pomimo deszczu i odległości między nami widziałem łzy w jego oczach. Widzę , że go ranię. Patrzyliśmy się na siebie do puki El nie pociągnęła mnie za rękę.
- Lou coś się stało. ?- zapytała zmartwiona.
- Nie kochanie wszystko w porządku , nie musisz się przejmować. - pocałowała mnie w policzek i wtuliła się w moje ramię.
Spojrzałem w stronę gdzie jeszcze przed chwilą stał Harry. Nie było go już tam.
- Lou , Kocham Cię.
***
Siedziałem w salonie z trójką moich przyjaciół. Niall , Zayn i Liam patrzyli w skupieniu na mnie.
- Chłopaki … wyjeżdżam.
- Ale Harry dlaczego. ? - zapytał mnie blondyn.
- Popełniłem tu wiele błędów. Chcę zapomnieć , ale nie martwcie się nie zapomnę o was. Będę pisał , dzwonił , będziemy rozmawiać razem przez skype’a. Od czasu do czasu będę was odwiedzał.
- Harry , a gdzie jedziesz. ? - spytał zawsze zmartwiony Li.
- Przykro mi , ale nie chcę nikomu zdradzać gdzie jadę. Proszę nie bierzcie tego do siebie. Chcę być sam. Może kiedyś wrócę , ale muszę wszystko przemyśleć. Kocham was chłopaki.
Po tych słowach wszyscy się przytuliliśmy. Trwaliśmy w tym grupowym uścisku kilka jeśli nie kilkanaście minut.
***
2 dni później Harry zegnał się z Zayn’em , Liam’em i Niall’em na lotnisku.
- Harry jesteś pewien. ? - zapytał się zatroskany blondyn.
- Tak Niall. Jestem pewien.
Loczek przytulił się z każdym po kolei. Kiedy już chciał odchodzić usłyszał głos Lou.
- Harry. ! Harry. ! Nie wyjeżdżaj , proszę. - brunet rzucił się na chłopaka powodują , ze rączka walizki wypadła mu z dłoni.
- Lou co ty tu …
- Gdyby nie Liam nawet bym nie wiedział , ze wyjeżdżasz.
Harry spojrzał na Li który przeprosił go niemo. prosił ich aby nie mówili nikomu o jego wyjeździe , prosił aby to zostało pomiędzy nimi.
Loczek mocno przytuliła Louisa , a ten zatopił twarz w jego czekoladowych lokach zaciągając się ich słodkim zapachem.
- Harry , proszę nie opuszczaj mnie , daj mi jeszcze jedną szansę. Proszę. - wyszeptał mu prostu do ucha.
- Lou kocham Cię , ale już postanowiłem.
- Harry ja … ja też Cię kocham.
Loczek pocałował czule przyjaciela. Pocałunek ten nie był jak te dotychczas. Był pełen miłości , był pożegnaniem.
- Kocham Cię Lou , nie zapomnij o tym. Nie zapomnij o mnie.
Po tych słowach Harry odsuną się od bruneta ruszył na odprawę.
- Kocham Cię .. Kocham Cię Harry. - wyszeptał do siebie , a po jego policzku spłynęła łza. Łza pełna bólu i tęsknoty.
Another lover.
Tytuł: Another lover
Autorka: @Marika_Staszek i @KlaudiaPL
Połączenie:Zayn Malik + Niall Horan = Ziall
Gatunek: Romans +18
Opis: Zayn Malik
Najpopularniejszy chłopak w szkole , bad boy.
Niall Horan
Kujon , samotnik. Niezauważalny przez innych.
Co się stanie kiedy Zayn zaprosi Niall’a na imprezę. ? Co się wydarzy podczas gry w butelkę. ?
Informacja: AU - One Direction nie istnieje.
Ostrzeżenie: Przewiduję sceny +18 - czytasz na własną odpowiedzialność!
Od Autorki: Pierwszy na tej stronie. Napisany przez moją przyjaciółkę i przeze mnie. :) Ma on około 5 stron. Mam nadzieję , ze przypadnie wam do gustu. Przepraszam z a jakiekolwiek błędy.
Enjoy. !
@Marika_Staszek
***
Siedziałem w rogu klasy i spisywałem do zeszytu równania z tablicy . Nie ukrywając matma nie sprawiała mi trudności . Kiedy kończyłem zadzwonił dzwonek który oznaczał tylko jedno . Obiedzie , nadchodzę ! Szybko się spakowałem i już miałem opuszczać salę gdy podszedł do mnie Zayn . Tak ! Zayn Malik klasowy populars i bad boy . Pomijając jego słabą naukę i denerwujące odzywki był całkiem , całkiem . Ciągle zadawałem sobie jedno pytanie : Czy jest tej samej orientacji co ja ? Od kiedy pamiętam wolałem chłopców , ale nikt o tym nie wie i może lepiej , niech tak zostanie . A więc wracając . Mulat zaczepił mnie i powiedział coś w stylu :
- Wbij dzisiaj do mnie na domówkę o 20 . Tu masz adres . - podał mi lekko pogiętą kartkę .
- Jaaaa … ? ! Przecież wy … - nie było mi dane dokończyć bo chłopak mi przerwał .
- Tak Ty ! Musisz się w końcu rozerwać rozerwać , a nie tylko ta twoja matematyka sztywniaku . Przyjdź ! - dodał i odszedł tym samym zostawiając mnie z nadzieją :
- Może on mnie jednak lubi ?
***
Dobijała 21 , a po Niall ’ u ani śladu . Byłem rozczarowany tym , że nie przyszedł . Podszedłem do stolika , podniosłem kieliszek wódki i wtedy go ujrzałem . Wszedł nieśmiało do salonu i zaczął się rozglądać . Podszedłem do niego i zaprosiłem do mojej paczki która grała w butelkę .
- Zagrasz ? - zapytałem .
- Wolałbym nie . - odparł i spojrzał w dół .
- No dawaj . Zagraj ! - przekonywałem .
- Okey . - powiedział i usiadł pomiędzy Cloe , a Max ’ em .
Graliśmy z pół godziny , aż wreszcie wydarzyło się coś o czym marzyłem . Miałem pocałować Irlandczyka .
***
Kiedy zakręcił butelką ona zatrzymała się na mnie . W duszy krzyczałem : TAAAK , ale bałem się jak zareaguje mulat . Zayn podszedł na czworaka i delikatnie musnął moje usta . Odwzajemniłem pocałunek tylko bardziej namiętnie . Kiedy rozchylił lekko usta wtargnąłem do środka . Nasze języki toczyły zaciętą walkę , a wszyscy w koło byli zszokowani .
***
Wchodziłem na drugie piętro gdy zobaczyłem Zayna. Już chciałem podejść i się przywitać , ale wysoka różowo włosa dziewczyna mi w tym przeszkodziła. Przeszkodziła w dość nietypowy sposób ,a mianowicie pocałowała namiętnie bad boy’a który był wyjątkowo potulny i nie przerwał.
Coś we mnie pękło. W moich oczach pojawiły się łzy, a przez głowę przeleciały wydarzenia z wczorajszego dnia. Nie mogłem się rozpłakać , nie tutaj , nie kiedy on jest w pobliżu z tą całą Perrie.
Zadzwonił dzwonek , więc szybko poszedłem do klasy na moją ulubioną lekcję. Matematykę.
***
Jak ja kocham matematykę. Czujecie ten sarkazm. ? Pan Stevence znów stoi obok mnie i tłumaczy mi co zrobiłem nie tak na teście.
- Zayn masz z tym duże problemy , musisz to poćwiczyć. Najlepiej z jakąś zdolną osobą.
- Dobrze. Postaram się kogoś znaleźć.
- Ja Cię w tym wyręczę. Niall. ? - Moje serce dosłownie stanęło. Wstrzymałem oddech. Było mi głupio kiedy Perrie podeszła do mnie i pocałowała mnie na oczach Niall’a. Zerwałem z nią , nic do niej nie czułem. Teraz w mojej głowie siedział tylko ten niebieskooki blondyn z uroczym akcentem.
- Tak. ? - zdziwiony Irlandczyk popatrzył zdezorientowany na profesora.
- Pomożesz Zayn’owi. ? Musi poprawić ten test , a ty jesteś jednym z najzdolniejszych uczniów w szkole.
- Dobrze. Nie ma sprawy profesorze.- Jeśli chcecie mogę wam udostępnić pracownię matemty…
- NIE!!! - krzyknąłem na całą klasę , a wszyscy się popatrzyli na mnie jak na jakiegoś nawiedzonego. - To znaczy nie trzeba , pouczymy się u mnie. Prawda Niall. ?
- Tak. - powiedział zaskoczony chłopak.
_ _ _
Piątek popołudniu , a dokładnie 15.55. Za 5 minut zjawi się Niall. Poszedłem do swojego pokoju i zmieniłem stare znoszone dresy na czarne rurki. Chciałem dobrze wyglądać. Nie to , że byłem gejem , nie. Tak właściwie bardziej wydaje mi się , że jestem biseksualistą.
Dzwonek do drzwi. Wszystkie moje mięśnie się spięły. Skierowałem się powoli w stronę schodów.
Otworzyłem drzwi i powitał mnie szeroki uśmiech przyozdobiony aparatem ortodontycznym. Czy on musi być taki słodki. ?
- Hej Niall , proszę wejdź.
- Hej. Dzięki. - wziąłem od niego plecak , a chłopak zdjął buty.
- Choć do mnie , myślę , ze tam jest najlepsze miejsce do nauki.- blondyn przytaknął mi i ruszył za mną.
Kiedy znaleźliśmy się na górze niebieskooki przejął plecak ode mnie i zaczął wyjmować z niego po kolei książki. Podszedłem i pocałowałem go lekko w ramię na co chłopak się spiął i upuścił książki które trzymał w ręce. Kolejny pocałunek złożyłem na obojczyku. Dorwałem się do jego szyj i zacząłem lekko przygryzać i ssać skórę pod jego uchem.
- Zayn… - jękną - Ciii..
- Ale Zayn … twoi rodzice.
- Nie będzie ich przez najbliższe kilka dni , pojechali w delegację. - odpowiedziałem tuż przy jego uchu przygryzając jego kawałek.
Chłopak odwrócił się przodem do mnie. Zacząłem całować jego żuchwę , delikatnie , zbliżając się do jego ust. Ucałowałem kącik jego ust.
- Oh Zayn zmiłuj się…ugh. - jękną poddenerwowany chłopak.
Ucałowałem go jeszcze raz w kącik ust , a chłopak położył ręce na mojej szyj i skierował moje ustaw na swoje mocno się w nie wpijając. Złapałem chłopaka na wysokości bioder i przycisnąłem do siebie. Przygryzłem lekko jego dolną wargę , a chłopak uchylił usta. Wtargnąłem do jego środka i przejechałem językiem po jego podniebieniu. Nasze języki zaczęły walczyć ze sobą o dominację. Zacząłem iść do przodu do puki Irlandczyk nie uderzył plecami w ścianę. Zjechałem rękoma na jego pupę i lekko ścisnąłem. Chłopak jękną odrywając się od moich ust. Zaczerpnęliśmy głęboko powietrza które było nam bardzo potrzebne. Blondyn zszedł rękoma na moje plecy , a ja dorwałem się do jego szyj. Przygryzałem i ssałem skórę. Złapałem chłopaka za uda , a on podskoczył lekko i obiją mnie swoimi nogami. Trzymając go skierowałem się w stronę łóżka. Położyliśmy się na łóżku . Oderwałem się od szyj niebieskookiego z mlaśnięciem. Chłopak złapał moje policzki w ręce i na kierował nasze usta na siebie. Nasze języki znów toczyły walkę. Niall zaczął rozpinać moją koszulę kiedy skończył odrzucił ją gdzieś w bok. Ręce włożyłem pod jego koszulkę , błądziłem nimi po jego rozgrzanym torsie. Podwijałem ją coraz wyżej. Chłopak rozłączył nasze usta i abym mógł zdjąć materiał. Nasze klatki piersiowe były do siebie przyciśnięte , czułem jak jego serce wali. Odpiąłem pasek i zacząłem zsuwać z niego spodnie. Zszedłem z łóżka i pozbyłem się jego spodni , a następnie swoich. Usiadłem na nim okrakiem i otarłem moim członkiem o jego na co chłopak jękną. Drażniłem się z nim tak przez chwilę po czym znów złączyłem nasze usta. Ten pocałunek mnie tak pochłoną , że nie zauważyłem kiedy blondyn zamienił nas miejscami. Irlandczyk zakończył pocałunek głośnym mlaśnięciem i zaczął całować moją szyję. Ozdobił ją kilkoma dużymi malinkami i przeniósł się na moją klatkę piersiową. Najpierw składał delikatne pocałunki wokół moich sutków , a później przygryzł jeden i zassał. Delikatny jęk wyrwał mi się z ust , a Niall zaśmiał się przy mojej skórze. Schodził z pocałunkami coraz niżej zostawiając mokre ślady na moim brzuchu. Kiedy był na wysokości moich bokserek zahaczył za ich gumkę zębami. Potarł lekko moje przyrodzenie przez materiał bielizny. Ewidentnie się ze mną drażnił.
- Niall mógłbyś – powiedziałem lekko zdenerwowany.
Chłopak znów się zaśmiał i szybko pozbył się materiału który z każdą chwilą robił się coraz ciaśniejszy. Kiedy chłopak spojrzał w górę oczy mu się zaświeciły. Zaczął całować wewnętrzną stronę moich ud , a moje ciało wygięło się lekko w łuk. Zbliżał się coraz bliżej mojego członka. Wziął go w rękę i przejechał po całej jego długości. Chłopak niepewnie przysuną usta do mojego kolegi , widać było , że się zawahał. Posłałem mu uśmiech dzięki któremu strach uciekł z jego oczu. Przejechał językiem po całej jego długości , a później zassał główkę. Zacisnąłem pięści na białej pościeli. Niall zaczął poruszać delikatnie głową. Co chwilę przyspieszał co powodowało , że z moich ust wylatywały wiązanki przekleństw i jego imię połączone w jedno. Kiedy spojrzałem w dół mój członek cały znikł w jego ustach. Ten widok spowodował u mnie dreszcze. Moje ciało znów wygięło się w łuk , a Irlandczyk przyspieszył. Przytrzymywał moje biodra rękoma żebym nie mógł co chwilę ich wypychać w górę.
- Niall kurwa , ja zaraz … ugh ….
Chłopak zrozumiał co chciałem mu przekazać. Nie wiem jak on to robił , ale mój członek znikał cały w jego ustach. Kiedy wygiąłem się w łuk , a mój kolega niebezpiecznie zadrżał. Niall zatrzymał się w miejscu , a jego usta wypełniła biała , lepka ciecz. Odsuną się ode mnie i połkną wszystko , a później oblizał usta. Ja próbowałem wyrównać oddech. Blondyn położył się obok mnie i wpił w usta.
- Dziękuję – wysapałem.
- Nie musisz dziękować.Może i nie , ale muszę się odwdzięczyć. - odpowiedziałem z chytrym uśmieszkiem.
Usiadłem między nogami przyjaciela. Nachyliłem się i złożyłem kilka pocałunków tuż przy gumce jego bokserek. Zacząłem je powoli ściągać nie przerywając całowani jego rozpalonej skóry. Zacząłem całować go po wewnętrznej stronie ud. Chłopak co jakiś czas wydał z siebie ciche jęki , ale kiedy zbliżyłem palec do jego wejścia nagle się spiął.
- Wszystko dobrze. ?
- Zayn , ja nigdy…
- Niall co ty nigdy. ?
- No wiesz ja nigdy nie byłem z żadną dziewczyną , a tym bardziej z chłopakiem.
- Jeśli nie chcesz nie musimy …
- Chcę.
- Jesteś pewnie. ?
- Tak. - Pocałowałem go w usta żeby się trochę rozluźnił. Kiedy nasze języki były zajęte walką o dominację włożyłem w niego jeden palec. Lekko się spiją.
- Niall jeśli nie chcesz to naprawdę nie musimy tego robić…
- Nie marudź tylko rób to co do ciebie należy. - zaśmiał się i mnie pocałował.
Zdziwiłem się trochę słowami Irlandczyka. Poruszałem palcem powoli , a blondyn zaczął się rozluźniać. Dołożyłem drugi palec , a z jego ust wyrwał się zduszony jęk. Przyspieszyłem , a wtedy Nial wysapał te słowa.
- Zayn … teraz …
Wyjąłem z niego swoje palce i przysunąłem członka do jego wejścia. Zacząłem lekko napierać , a Niall znów się spiął.
- Spokojnie – pocałowałem go w zarumieniony policzek – rozluźnij się.
Pocałowałem go w usta i wtedy widocznie się rozluźnił. Znów naparłem nie przerywając pocałunku. Kiedy byłem w nim całą swoją długością jego twarz wykrzywił grymas. Poczekałem chwilę , aż przyzwyczai się. Był taki ciepły i ciasny. Sama ta myśl mnie podnieca. Niewinny , słodki Niall , mój Niall.
Zacząłem składać pocałunki na całej jego twarzy i lekko poruszałem członkiem. Z każdą minuta przyspieszałem. Blondyn zacisną pościel w swoich pięściach i wydał z siebie jęk połączony z moim imieniem. Kiedy czułem , że mój członek zaczyna drżeć , a Niall wygina się w łuk wszedłem w niego całą długością. Niall zarzucił nogi na moje plecy żebyśmy byli jeszcze bliżej. Kilka mocnych pchnięć , a wnętrze blondyna wypełniła lepka ciecz. Wziąłem jego członka w rękę. Nadal z niego nie wychodząc zacząłem poruszać dłonią. Kiedy Niall doszedł wyszedłem z niego i opadłem obok. Ucałowałem jego policzek. Próbowaliśmy uspokoić swoje oddechy.
- Było niesamowicie. Ty byłeś niesamowity Zayn. - powiedział Niall i złożył sczystego buziak na moich ustach.
Poczułem jak wtula się w moje ciało , a kilka minut później usłyszałem jego spokojny już oddech. Spał. Pocałowałem go w czoło i nakryłem nas cienkim kocem. Chwilę później sam odpłynąłem w krainę Morfeusza.
***
- Zayn jesteś pewny. ?
- Tak Niall , jestem pewny. Kocham Cię i nie zamierzam tego ukrywać. - pocałował mnie delikatnie w nos mój chłopak. Jak to pięknie brzmi. Mój chłopak.
- Też Cię kocham.
Zayn złapał mnie za rękę i splótł nasze palce razem. Nasze dłonie pasowały do siebie idealnie. Jakby były stworzone właśnie dla siebie.
Popchnęliśmy szklane drzwi który otworzyły się z lekkim piskiem. W tym momencie wszystkie pary oczu skierowały się na nas. Trochę się przestraszyłem , ale Zayn ścisną moją rękę w pokrzepiającym uścisku. Szliśmy środkiem korytarza. Nie który szeptali : „Zayn jest gejem. ?” , „Kim jest ten blondyn. ?”. I różne tego typu rzeczy , ale czego innego mógłbym się spodziewać. Szkolny bad boy i kujony. Sam pomyślałbym , że to nie możliwe , ale cóż to moje życie i nie zamierzam się przejmować innymi.
- Kocham Cię Zayn.
- Ja Ciebie też Niall.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


